Życie Zawsze Jest Najważniejsze!

Komentarz do parszy „Chaje Sara(h)”
(części „Życie Sary”):
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,1-25,18;
1Krl 1,1-31; 1Kor 15,50-57.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wspomnienie Życia Sary

„Życie Sary” to pierwsze znaczące słowa
czytania z Tory na ten tydzień,
którego w kontekście mówią jednak:

„I_trwało życie Sary sto dwadzieścia i siedem lat:
lata życia Sary. I umarła Sara(h) w Kirjat-Arba,
to jest w Chebronie, w ziemi Kanaan.
I przybył Abraham, by ubolewać nad Sarą,
i by opłakiwać ją.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,1-2)

Choć istotą treści powyższych zdań
wyraźnie jest informacja o śmierci Sary;
to jednak ta myśl jest wyrażona w sposób,
który mówi raczej o LATACH JEJ ŻYCIA…

Pierwsze pouczenie, jakie wynika z tego faktu
jest takie, że to życie jest najważniejszą sprawą,
że od życia, jakie było, zależy wszystko później;
że nie należy myśleć tylko o pośmiertnej przyszłości,
która jest poza naszą mocą, na którą nie mamy wpływu,
co do której nic nie możemy już zdziałać ani zmienić;
ale wspomnieć dobrą przeszłość, z której można się uczyć
i którą wciąż można naśladować w naszej przyszłości,
tej w tym życiu, na tej Ziemi, pośród ludzi…

2. Zakup grobu i przygotowanie pogrzebu

„I mówił z nimi, jak następuje:
„Jeżeli jest wolą waszą
pochować zmarłą moją z przed oblicza mojego,
posłuchajcie mnie, a przyczyńcie się
za mną u Efrona, syna Cochara,
aby mi ustąpił jaskinię w Machpela,
którą posiada, która na końcu pola jego;
za cenę pełną niech ją ustąpi mi,
wpośród was, na dziedziczny grób.””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,8-9)

Po tam jak Abraham opuścił Ur Kasdim – miasto przodków,
i Charan, gdzie umarł i pogrzebany został jego ojciec,
oddalił się od miejsc, gdzie były groby jego rodziny,
do których on ani jego potomstwo miało już nie wracać;
po śmierci Sary musiał zorganizować nowy grobowiec
i choć było to miejsce, gdzie przez następne wieki
pogrzebano także kilka kolejnych pokoleń jego potomków;
Biblia mówi tylko o tym, że była to JASKINIA NA POLU,
wcale nie opisując jej wyglądu, organizacji przestrzeni,
sposobu składowania ciał zmarłych ani np. dekoracji;
co najwyraźniej nie ma zupełnie żadnego znaczenia:
w tej grocie po prostu układano kolejne ciała zmarłych…
To wystarczające fakty w tej sprawie.

Ten fragment Tory poświęca jednak tej spawie sporo uwagi,
ale w zupełnie innym aspekcie niż sam pochówek zmarłej;
a mianowicie zakupowi pola z ową jaskinią na grób
i negocjacjom, jakie Abraham prowadził z Efronem Chetytą,
co ponownie skupia się nie na śmierci, ale na życiu!

Zwykle negocjacje handlowe przebiegają tak,
że sprzedający początkowo oferuje wysoką cenę,
wyższą niż rzeczywista wartość jego towaru,
żeby mógł jak najwięcej na nim zarobić;
kupujący początkowo proponuje niską cenę,
niższą niż wartość tego, co chce nabyć,
żeby to jego korzyść była jak największa;
następnie targując się, aby dojść do porozumienia,
sprzedający obniża cenę, a kupujący podwyższa ofertę:
obaj muszą ustąpić ze swoich założeń i warunków…
W ten sposób porozumienie owszem jest uzyskane,
ale obie strony mogą być nim rozczarowane,
bo początkowo liczyły na więcej…

Abraham chciał kupić pole od Efrona Chetyty,
bo znajdowało się ono blisko miejsca, gdzie mieszkał,
Efron powinien być więc jednym jego bliskich sąsiadów;
nie wiadomo jednak czy wcześniej się dobrze znali,
czy Efron mógł poznać sprawiedliwość Abrahama,
czy uczył się od niego pobożności i uczynności,
więc czy zachowałby się podobnie jak Abraham;
czy też Abraham bardzo zaryzykował swoją ofertą…

Tak czy inaczej w historii zakupu pola z grotą na grób
Abraham nie próbuje wykorzystać współczucia swej straty,
Abraham nie próbuje wykorzystać swej znaczącej pozycji,
Abraham nie korzysta z prób przypodobania się mu;
ale od początku mówi „za cenę pełną niech ją ustąpi mi”…

Cały proces negocjacji zakupu tego pola
przebiega odwrotnie niż zwykle wśród ludzi:
– Abraham prosi o zakup za pełną cenę;
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,8-9)
– Efron odpowiada „oddam Tobie [za darmo]”;
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,10-11)
– Abraham ponawia ofertę zapłaty za pole;
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,12-13)
– Efron podaje cenę nazywając ją „nieznaczną”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 23,14-15).
Taki sposób targowania się o cenę tego pola,
w którym nie interes był na pierwszym miejscu,
ale wzajemna troska obu stron o dobro drugiego,
o ich wspólne dobro, więź i relację między nimi;
doprowadził ich do uzgodnienia takiej umowy,
w której obaj uzyskali więcej niż zakładali:
– Abraham zapłacił mniej niż był gotów;
– Efron dostał więcej niż oczekiwał.

Ostatecznie cała historia poucza więc o tym;
że wzajemna troska o dobro bliźnich sprawia,
że wszyscy na tym praktycznie korzystają,
a razem mamy więcej, niż możemy się spodziewać;
dając ze szczerych intencji ku dobremu,
sami także zyskujemy to dobro…

3. Cena dziedzicznego pola

Niektóre komentarze zwracają uwagę,
że choć Efron powiedział o cenie pola
„między mną a tobą, cóż znaczy to?”
wskazując, że to dla nich jest mała kwota;
to jednak 400 szekli srebra to bardzo wiele…

Istotnie porównując tę wartość np. z:
– 1/2 szekla srebra podatku spisowego
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 30,13-15; 38,25-26);
– 5 szeklami srebra za jednomiesięczne zwierzę
(Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 18,16);
– 5 szeklami srebra za wykup pierworodnego syna
(Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 3,44-51);
– 30 szeklami srebra odszkodowania za niewolnika
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,32);
– 50 szeklami srebra za kobiece dziewictwo:
przy zaślubinach lub jako kara za zhańbienie
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 22,16-17;
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 22,29);
– 50 szeklami za ślubowaną służbę dorosłego mężczyzny
(Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 27,3);
– 50 szeklami za pole wysiewane chomerem jęczmienia
na pełny cykl jubileuszowy (6×7-1 = 41 lat plonów)
(Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 27,16-18);
– 100 szeklami srebra kary za zhańbienie żony
(Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 22,19);
– 200 szeklami srebra z darów książąt plemion
(Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 7,19.25.31.[…].85);
okazuje się, że to dość duża, znacząca kwota…

Jeśli jednak weźmie się pod uwagę także fakt,
że pole to nie było wykupowane tylko na Jobel,
po czym wróciłoby do pierwotnego właściciela;
ale Abraham nabył je jako dziedziczną własność,
a więc nabył je dla swych potomków na wieczność;
to każda cena staję się po prostu znikoma
z porównaniu taką wartością nabytej ziemi.

Ponieważ 400 szekli srebra to cena za 8 Jobeli,
czyli 392 lata (bez zbiorów w latach szabatowych);
a Abraham zapłacił tyle kilkadziesiąt lat po tym,
jak Bóg obiecał, że jego potomstwo otrzyma tę Ziemię
po 400 latach (Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 15,13-16);
cena ta w pełni pokrywa i nawet nieco przewyższa
właściwą wartość tego pola przez cały okres,
gdy ta ziemia nie należała jeszcze do niego.

Ostatecznie więc Efron na pewno wzbogacił się
kosztem przyszłych pokoleń swego potomstwa,
które utraciły prawa do korzyści z tej ziemi;
ale dla Abrahama myślącego o dalekiej przyszłości
cena ta była sprawiedliwa i warta zapłacenia.

4. Obdarowanie Ribki

„Ale gdy przestały wielbłądy pić,
wyjął ów człowiek kolczyk złoty, pół szekla wagi,
i dwa naramienniki – na ręce jej [włożył]
– dziesięciu złotych [szekli] wagi.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 24,22)

„I wyjął sługa klejnoty srebrne
i klejnoty złote i szaty i dał Ribce;
inne też kosztowności dał bratu jej i matce jej.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 24,53)

Choć nie znamy całkowitej wartości darów,
jakie sługa Abrahama złożył rodzinie Ribki;
to jednak już na wstępie tej sprawy widać,
że były wśród nich także dary ze złota,
metalu szlachetnego cenniejszego niż srebro.
Fakt ten pokazuje i poucza,
że troska o przyszłość i życie na tym świecie
jest ważniejsza od zajmowania się umarłymi,
na rzecz których Abraham oddał tylko srebro.

Istotne w tej historii jest także to,
że sługa Abrahama obdarował Ribkę na różne sposoby:
część darów po prostu jej wręczył, dał w posiadanie,
ale część ozdób założył na jej ręce i w nos
wskazując, że powinna ona je nosić i eksponować…
Pokazuje to, że biżuteria – prezenty otrzymane od męża
powinny być jedną z widocznych oznak małżeństwa,
po których inni rozpoznają, że kobieta jest żoną.
Wręczając takie dary w imieniu swego pana
sługa Icchaka wtedy symbolicznie pokazał jej
zdolność spełniania jednego z biblijnych obowiązków
jakie ma mąż względem żony – zapewnienia utrzymania.

Jest to istotny element zwyczajów biblijnego judaizmu,
żeby właśnie poprzez taki drogi prezent zaręczynowy
mężczyzna nauczył się troski i pracy na utrzymanie żony;
przez trud i doświadczenie poznał wartość swej kobiety,
potrzebę przekazywania jej tego, co do niego należy,
jeszcze zanim staną się małżeństwem i zamieszkają razem
oraz pokazał jej jakie warunki życia jej zapewni;
żeby od samego początku wspólnego życia ją szanował,
a nie zaczął uczyć się tego dopiero później,
kiedy jakiś problem mógłby ich podzielić,
bo brak im tych cech i umiejętności…

Ciekawostką w tej sprawie jest także to,
że np. w języku angielskim „biżuteria” to „jewelery”;
co mogłoby być dosłownie przetłumaczone na polski
jako „żydostwo” (bo „jew” = „żyd”).

Z drugiej strony trzeba mieć jednak na uwadze
także słowa takie jak np. 1P 3,1-6:

„Podobnie żony, bądźcie uległe swoim mężom.
Niech przez to nawet ci, którzy są nieposłuszni Słowu,
bez słowa zostaną pozyskani, widząc
wasze postępowanie na co dzień:
życie czyste, naznaczone odpowiedzialnością wobec Boga.
Waszą ozdobą niech nie będzie to, co zewnętrzne:
wymyślne uczesanie, złote klejnoty czy okazałe szaty,
lecz osobowość wielkiego serca, niezniszczalnej łagodności
i pokoju ducha, który jest tak cenny przed obliczem Boga.
W ten sposób niegdyś zdobiły się święte kobiety,
pokładające nadzieję w Bogu i uległe swoim mężom.
Tak Sara była posłuszna Abrahamowi, nazywając go panem.
Jesteście jej córkami, jeśli czynicie dobrze
i nie dajecie się niczym zastraszyć.”
(1P 3,1-6)

Słowa te pokazują i wyjaśniają jasno,
że kobieta nie zaimponuje mężowi pięknym wyglądem,
a szczególnie drogimi ozdobami, które ma od niego…
Choć niewątpliwie wygląd jest dla mężczyzn zachęcający,
żeby na kobietę zwrócić uwagę i się nią zainteresować;
to do prawdziwej miłości i wspólnego pobożnego życia
może prowadzić tylko jej właściwe postępowanie,
pokazujące to, co nie przemija…

5. Prośba i Wyznaczenie Znaku od Boga

„I rzekł: יהוה, Boże pana mojego Abrahama!
Spraw przede mną dziś i uczyń łaskę panu memu Abrahamowi!
Otóż stoję u źródła wody, a córki mieszkańców tego miasta
wychodzą, by czerpać wodę. Tak niechaj stanie się,
żeby dziewica do której powiem:
‚nachylże dzban twój, a napiję się’,
a powie: ‚pij, a wielbłądy twoje napoję’, była tą,
którą przeznaczyłeś dla sługi Twojego, dla Icchaka;
a po tym poznam, żeś uczynił łaskę panu mojemu.””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 24,12-14)

Ponieważ sługa Abrahama został zaprzysiężony,
żeby dołożyć wszelkich starań i znaleźć żonę
dla jego syna wśród rodziny w Aram-Naharaim;
prosił on Boga o pomoc w spełnieniu zadania…

Wielu mocno wierzących ludzi współcześnie,
szczególnie w społecznościach charyzmatycznych,
gdzie słusznie wierzy się, że Bóg nadal działa,
mówi do Swego Ludu i czyni dla nas cuda;
wzorując się właśnie na tej biblijnej historii
próbuje pytać Boga o rozwiązania swych spraw
i prosi o znaki potwierdzające ich powodzenie…

Na pierwszy rzut oka może wydawać się,
że poszukując cudu, który rozwiąże jego problem;
poprosił on Boga po prostu o nieprawdopodobny znak…
I taki właśnie błąd popełnia niestety większość
z tych, którzy próbują stosować to jako metodę,
źle szukając prowadzenia Boga w takich sprawach.

Ja sam przekonałem się o tym w praktyce,
doświadczając kiedyś trudnej i bolesnej lekcji;
której owocem jest lepsze pojmowanie tej sprawy.
Jeśli można, to mądrością jest uczenie się od innych,
bez potrzeby popełniania takich własnych błędów
i ponoszenia ich dotkliwych konsekwencji…

Otóż kiedyś podczas koncertu z okazji Chanuki,
na scenie płonął ośmioramienny świecznik;
sześć z jego świec wypaliło się bardzo szybko,
jeszcze na długo przed połową tego wydarzenia,
a resztki pozostałych 2 płonęły już w kielichach.
Nie wypowiadając wtedy nawet głośno o tym słów
(więc nikt tego nie słyszał ani nie mógł o tym wiedzieć),
jedynie w swoich myślach pomodliłem się o znak,
że jeśli ogień tych świec przetrwa do końca koncertu,
to moja sprawa jest od Boga i się powiedzie…
Jedna z tych dwóch świec zgasła po chwili,
ale druga płonęła dalej… i płonęła… i płonęła…
Tylko resztka w kielichu świecznika, a ponad 2x dłużej!
I koncert się skończył, ze sceny zebrano sprzęt,
a ogień świecy nadal trwał aż wyszedłem z sali…
A wszystko potoczyło się odwrotnie niż prosiłem,
w kolejnych tygodniach stając się coraz trudniejszym
i boleśniejszym doświadczeniem…

Historia ta pokazuje bardzo wyraźne,
że nawet kiedy szczerze wierzący w Boga człowiek
uczciwie i prosto, ale naiwnie i źle prosi o znak;
to otwiera się na działanie złych duchów,
które wykorzystają i obrócą go przeciw niemu…
Dlatego nie wystarczy być otwartym na cuda,
duchy trzeba badać, a kryteria znać z Pisma
i tym właściwym dotrzymywać wierności,
a od odstępczych się oczyszczać…

Przyglądając się zatem uważniej prośbie z Tory,
żeby dostrzec w niej właściwy wzór w tej sprawie;
widać, że ten znak nie był tylko nieprawdopodobny,
ale bezpośrednio dotyczył tego, co miał wskazać
(tego w mojej prośbie w najmniejszym stopniu nie było):
miała go wykonać ta osoba, którą sługa miał znaleźć…

I taki poziom zrozumienia także jest błędem,
bo to jeszcze nie jest wystarczająco dokładne!

Zdarzyła się bowiem kiedyś taka historia,
że kobieta pragnąca męża wyznaczyła znak
niezwykle podobny do tego, o którym czytamy:
że mężczyzna, od którego usłyszy pewne słowa,
jest dla niej od Boga i zostanie jej mężem…
Gdy te słowa usłyszała okazało się jednak,
że ma on już żonę i dwoje dzieci…
Niestety źle złożona wiara i determinacja
tej kobiety doprowadziły ją wtedy do tego,
że uwiodła mężczyznę i oboje odeszli od wiary;
co pokazuje jak tragicznie może skończyć się
nieumiejętne pytanie i odczytywanie znaków…

Ostatecznie więc, przyglądając się do końca
znakowi, o który poprosił sługa Abrahama,
trzeba dostrzec w nim nie tylko to jedno,
że dotyczył on wprost osoby, o którą prosił;
ale też stawiał warunek jej dziewictwa,
a więc coś niezbędnego u kandydatki na żonę,
a także pewnie objawia działanie Boga w niej:
ukazywał w niej charakter i osobowość Stwórcy,
sprawiedliwość, dobro, gościnność, troskę,
uczynność nawet względem obcego człowieka;
wszystko to, do czego Bóg ją doprowadził.

Tylko taki znak może być prawdą;
bo pełni cnót od Boga nie wykształci demon.
Złe duchy mogą robić bardzo dobre pozory,
ale wszystko czynią aby odwracać od prawości,
więc takich owoców ich prowadzenie nie wyda,
w ich dziele zawsze musi być jakaś skaza…

Rozróżniajmy i właściwie spełniajmy więc to,
co na prawdę dowodzi działania Boga w ludziach
i o czym mówi też fragment Księgi Przysłów:

„Zmienny jest wdzięk i zwiewna jest uroda,
lecz bogobojna żona jest godna chwały.
Oddajcie jej, co się jej należy!
Niech ją w bramach [sądach] wysławiają jej czyny!”
(Prz 31,30-31)

Słowami tymi wierzący mężowie chwalą swoje żony
podczas każdej uroczystości rozpoczęcia Szabatu.

5. Pogrzeb Abrahama

„A oto dni lat żywota Abrahama,
które przeżył: sto siedemdziesiąt i pięć lat.
I skończył, i umarł Abraham w sędziwości szczęśliwej,
stary i syt życia, i przyłączony został do ludu swojego.
I pochowali go Icchak i Iszmael, synowie jego,
w jaskini w Machpela, na polu Efrona, syna Cochara,
co naprzeciw Mamre: na [tym] polu,
które nabył był Abraham od synów Cheta,
tam pochowany został Abraham i Sara żona jego.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 25,7-10)

Przy końcu czytania tego tygodnia
życie Abrahama kończy się tak jak życie Sary
i zostaje on pochowany w tym samym grobie,
który nabył dla niej i całej swojej rodziny…

Istotne w tej historii jest jednak także to,
że jego dwaj najstarsi synowie pochowali go razem…
Pomimo rywalizacji i zazdrości Hagar o Sarę,
pomimo kpienia starszego z młodszego brata,
pomimo próby ucieczki Hagar, a w końcu jej wygnania;
ostatecznie bracia doszli do zgody i mieli kontakt,
Icchak zawiadomił brata o kresie życia ojca,
a ten przybył, aby uczestniczyć w jego pogrzebie…

Potem Aszaw, syn Icchaka weźmie córkę Iszmaela za żonę,
żeby choć częściowo naprawić popełniony wcześniej błąd
i podtrzymywać rodzinne więzi jak jego przodkowie…

6. Śmierć Dawida

Czytanie z Haftory tego tygodnia
i nieco dalszy fragment tej historii,
także w Księdze Kronik (1Krn 29,1-30);
przedstawia ostatnie dni życia króla Dawida,
najważniejszego z historycznych władców Iszraela,
założyciela dynastii, z której pochodzi Maszijach
tytułowany imieniem tego wielkiego władcy…

Choć są to ostatnie dni życia wielkiego króla,
jego postawa i życiowe priorytety są zupełnie inne
niż innych królów, których znamy z historia świata:
podczas gdy faraonowie budowali sobie wielkie grobowce,
a piramidy i inne ich świątynie uchodzą za „cuda świata”;
Dawid nie mówi ani nie czyni nic w sprawie swego grobu,
ostatnią troską Dawida nie było upamiętnienie siebie,
ale spełnienie obietnicy i przygotowanie syna,
żeby mógł godnie przejąć odpowiedzialność,
sprawować urząd króla i wiernie czcić Boga.

Ostatecznie więc, jak we wszystkich wątkach,
które są poruszono w czytaniach na ten Szabat;
rozważania dotyczące śmierci bohaterów wiary
skupiają się raczej na życiu wokół nich
pokazując, że ta sprawa jest ważniejsza…

7. Zmartwychwstanie umarłych

„Oto ogłaszam wam tajemnicę:
Nie wszyscy umrzemy, ale wszyscy będziemy przemienieni.
W jednym momencie, w mgnieniu oka,
na dźwięk ostatniej trąby, bo zabrzmi trąba
umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy przemienieni.
Trzeba, ażeby to, co zniszczalne,
przyodziało się w to, co niezniszczalne,
a to, co śmiertelne, aby się odziało w nieśmiertelność.”
(1Kor 15,51-53)

Fragment z Pism Odnowionego Przymierza,
jaki tradycja wskazuje z powiązaniu z tymi sprawami
zawiera obietnicę zmartwychwstania, przemienienia
i mającej nastać po tym nieśmiertelności…
Ostatecznie i pewnie przypomina nam to o tym,
że śmierć jest tylko stanem tymczasowym,
zatem nie potrzeba się tym zbytnio przejmować
ani poświęcać temu zbyt wiele zbędnej uwagi,
ale troszcząc się o życie zmierzać do życia,
które ma nastać i trwać przez wieczność.

Chwała Bogu!