Zastój czy Pełne Poświęcenie?

Komentarz do parszy „Wajece” (części „I_wyszedł”):
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 28,10-32,3;
Oz 12,13-14,10; J 1,43-51.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. „Drabina do Niebios”

„A potem dodał: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam:
ujrzycie Niebiosa otwarte i aniołów Boga
wstępujących i zstępujących na syna człowieczego.”
(J 1,51)

„I śniło mu się, a oto drabina postawiona na ziemi,
a wierzch jej sięgał Niebios, a oto aniołowie Boży
wstępują i zstępują po niej;
a oto יהוה stanął nad nim…”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 28,12-13a)

Pierwszym z tematów tego czytania jest drabina,
po której aniołowie wstępują i zstępują z Niebios;
znak połączenia pośredniczącego z Niebios na Ziemię.
Aby dokładnie zrozumieć co przedstawia ten symbol
i jak to właściwie zastosować w naszym życiu;
trzeba rozważyć kilka różnych możliwości
sensów wynikających z języka hebrajskiego
i znanych w tradycji jehudim:

– „Drabina” to po hebrajsku „סלם” („sulam”),
gematria (wartość liczbowa słowa) to 130: 60+30+40
tak samo jak słowa „סיני” („Sinai”): 60+10+50+10;
z czego interpretacja rabiniczna wnioskuje,
że drabiną jest Tora nadana na Górze Sinai,
której studiowanie i posłuszeństwo której
jest drogą przemieniającą człowieka ku dobremu:
z ziemskiej cielesności do niebiańskiej duchowości.
Wynika z tego, że poznawanie, rozważanie, przyjmowanie
i przestrzeganie Przykazań Bożych jest niezbędne,
żeby duchowo wzrastać i po kolejnych stopniach
wspinać się ku wiecznej rzeczywistości życia z Bogiem,
zbliżać się do udziału w świecie, który ma nadejść.

Jak na drabinie nie ma sensu się zatrzymać,
bo nie da się na niej stać wiecznie ani długo,
ale trzeba wejść na miejsce, dokąd ona prowadzi,
dopiero tam można trwać i wytchnąć po wspinaczce;
tak nie ma sensu przyjęcie tylko kilku Przykazań,
i zatrzymanie się w poznawianiu drogi do Boga
odrzucając to, co wciąż znajduje się wyżej,
ale dopiero cała Tora wprowadza do stanu,
w którym prawdziwie jest odpocznienie…

– Jeśli zgodnie z sensem występującym w Tanakhu
(Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 23,19; Hi 25,6; 35,8;
Iz 51,12; Ez 28,2; Dn 8,17; Ps 8,5; 144,3; Hbr 2,6)
i normalnym hebrajskim zrozumieniem tej frazy
„syn człowieczy” to każdy, zwykły „człowiek”;
to oprócz niego potrzeba jeszcze oddzielnej drabiny,
a owym łącznikiem nas z Niebiosami i Bogiem powyżej
może być Mesjasz Jeszua (Jezus) – 1Tm 2,5:
człowiek, pośrednik między Bogiem i ludźmi,
żyjące spełnienie Słowa Bożego, Prawa, Tory,
co jest zgodne z pierwszą interpretacją.
Jeszua jest dla nas doskonałym wzorem i pomocą,
żeby uwolnić się od złych skłonności i win,
żeby właściwie rozumieć i spełniać Torę Boga,
żeby mieć ku temu zdolności, siły i chęci.

– Jeśli zgodnie z „chrześcijańską” interpretacją
opartą na kilku szczególnych wystąpieniach frazy
(np. Dn 7,13; Mt 16,27-28; Mk 14,62; Łk 9,22)
„syn człowieczy” to jeden z tytułów Mesjasza
(który dowodzi, że ma on być właśnie człowiekiem,
a nie np. aniołem ani nie Bogiem jak Ojciec);
to J 1,51 przedstawia nam Jeszuę (Jezusa)
jako potomka i dziedzica obietnicy dla Jakuba,
na którego z Niebios zstępują aniołowie
i poprzez którego błogosławieństw Boga
mają dostąpić wszystkie narody Ziemi…

2. Błogosławieństwo Wszystkich Narodów

„…a oto יהוה stanął nad nim i rzekł:
„Jam יהוה, Bóg Abrahama, ojca twojego, i Bóg Icchaka!
Ziemia na której leżysz, tobie oddam ją, i potomstwu twemu.
I będzie potomstwo twoje, jako proch ziemi,
i rozprzestrzenisz się ku zachodowi, i ku wschodowi,
i ku północy, i ku południowi; a błogosławić się będą
wszystkie plemiona Ziemi tobą i potomstwem twoim.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 28,13-14)

„Potomstwo twoje zaś uczynię
tak liczne jak gwiazdy na niebie
i dam mu w posiadanie wszystkie owe krainy.
Przez twoich potomków błogosławieństwo
spłynie na wszystkie narody Ziemi.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 26,4)

„Przez twe potomstwo
będą błogosławione wszystkie narody Ziemi,
a to dlatego, że usłuchałeś mojego głosu.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 22,18)

„I rzekł Bóg do Moszego:
„[Będę, który będę] אהיה אשר אהיה.”
I rzekł: „Tak powiesz synom Iszraela:
„[Wieczny] אהיה posyła mnie do was!”
I rzekł dalej Bóg do Moszego:
„Tak powiesz synom Iszraela:
[ten] יהוה Bóg ojców waszych,
Bóg Abrahama, Bóg Icchaka,
i Bóg Jakuba, posłał mnie do was.
Oto Imię Moje na wieki
i oto wspomnienie o Mnie
od pokolenia do pokolenia!”
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 3,14-15)

„A co do umarłych, że zostaną wskrzeszeni,
czy nie czytaliście w Księdze Moszego,
jak to Bóg rzekł przy krzaku do niego:
Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Icchaka, i Bóg Jakuba?”
(Mk 12,26)

„A że umarli wzbudzeni będą, to i Mosze(h) zaznaczył
przy krzaku gorejącym, gdy nazywa יהוה
Bogiem Abrahama i Bogiem Icchaka, i Bogiem Jakuba.”
(Łk 20,37)

„Bóg Abrahama i Icchaka i Jakuba, Bóg ojców naszych,
uwielbił sługę swego, Jeszuę, którego wy wydaliście
i zaparliście się przed Piłatem, który uważał,
że należało go wypuścić na wolność;”
(Dz 3,13)

Według niepodważalnych i pewnych świadectw w Biblii
Bóg obiecał patriarchom: Abrahamowi, Icchakowi i Jakubowi,
że poprzez nich i ich potomstwo będzie błogosławił narodom.
Później objawiając się Moszemu (Mojżeszowi) Bóg nazwał się
wyrażając swoją tożsamość właśnie imionami tych trzech osób
i czyniąc z tego jedno ze swych imion na wieczność…
Obecnie co do właściwej wymowy „יהוה” nie ma pewności
i można się o to spierać lub unikać wypowiadania Imienia,
ale „Bóg Abrahama, Icchaka i Jakuba” pewnie określa Ojca
i jest to Imię Boga, które możne poznać i wymówić każdy.
Ze słów tych nie wynika jednak tylko właściwa znajomość
tożsamości Jedynego Boga objawionego w Piśmie Świętym;
bowiem udział w Przymierzu z Bogiem i błogosławieństwo
jest ściśle powiązane ze społecznością z Jego Ludem,
nastawieniem do ludzi, których wybrał i ich potomstwa…
Jedyny Bóg jest Bogiem Abrahama, Icchaka i Jakuba,
a także wybranych z ich potomków – Narodu Iszraela.
Jeśli ktoś próbuje postrzegać Boga Biblii niezależnie,
oddzielnie i stawiając się ponad Jehudim (Żydami);
bez ludzi, z którymi ten Bóg sam się utożsamił,
to zmyśla i tworzy sobie innego, fikcyjnego bożka
i dotkną go konsekwencje takiego postrzegania:

„A oto יהוה stanął nad nim i rzekł:
„Jam יהוה, Bóg Abrahama, ojca twojego, i Bóg Icchaka!
Ziemia na której leżysz, tobie oddam ją, i potomstwu twojemu.
I będzie potomstwo twoje, jako proch ziemi,
i rozprzestrzenisz się ku zachodowi, i ku wschodowi,
i ku północy, i ku południowi; a błogosławić się będą
wszystkie plemiona Ziemi tobą i potomstwem twoim.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 28,13-14)

„I tak niechaj da ci Bóg z rosy niebios,
i żyzności ziemi, i obfitość zboża i moszczu!
Niechaj służą ci ludy, a korzą się tobie plemiona;
bądź panem braci twoich,
a niech się korzą tobie synowie matki twojej;
PRZEKLINAJĄCY CIĘ NIECH BĘDĄ PRZEKLĘCI,
A BŁOGOSŁAWIĄCY CIĘ BŁOGOSŁAWIENI!”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 27,28-29)

„I rzekł יהוה do Abrama:
Wyjdź z ziemi twojej, i z ojczyzny twojej,
i z domu ojca twojego, do ziemi, którą ci wskażę.
A uczynię cię narodem wielkim, i pobłogosławię cię,
i wywyższę imię twoje, i będziesz błogosławieństwem.
I POBŁOGOSŁAWIĘ BŁOGOSŁAWIĄCYCH TOBIE,
A PRZEKLINAJĄCEGO CIĘ PRZEKLNĘ,
i błogosławić się będą tobą wszystkie plemiona Ziemi.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 12,1-3)

Bóg nie tylko obiecał Jakubowi,
że błogosławieni będą ci, którzy uwierzą w jego Boga
i będą wiernie służyć Stwórcy razem z jego potomstwem;
ale także przeklął tych, którzy będą ich przeklinać,
dlatego wszelkie doktryny o odrzuceniu Iszraela,
potępiające ten naród i stanowiące coś bez nich
są nie tylko odstępstwem od prawdy Słowa Bożego,
ale też ściąganiem na siebie przekleństwa…

Poprzednie czytanie z Tory pokazało już,
że nie wszyscy cieleśni potomkowie Abrahama
są dziećmi obietnicy i dziedzicami Przymierza;
dlatego nie trzeba utożsamiać się z ich błędami,
nie trzeba popierać wszystkich z tego narodu;
ale Bóg jest wierny temu, co objawił w Biblii,
dlatego nawet w czasach najgorszego odstępstwa
nie odrzucił ich wszystkich (1Krl 19,18; Rz 11,4);
ale zawsze pozostaje wierna Stwórcy resztka
(Oz 1,6-2,3; 2,23-3,5; Iz 10,20-22; Rz 9,27),
którą Bóg zachował, np. Jeszua, apostołowie
i społeczność zgromadzona przez nich i wokół nich
(Dz 21,39; 22,3; Rz 11,1; Ga 2,7-9; Flp 3,5)
lub po czasie kary i poprawie przygarnie powtórnie…
Haftora do tej parszy przedstawia właśnie tę historię:
wierność, odstępstwo, skarcenie i powrót Iszraela,
powrót do Boga i powrót do błogosławieństwa…

„I w ten sposób będzie zbawiony cały Iszrael,
jak napisano: ‚Przyjdzie z Cionu wybawiciel
i odwróci bezbożność od Jakuba;
a to będzie Przymierze Moje z nimi,
gdy zgładzę grzechy ich.’
Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi
dla waszego dobra, ale co do wybrania,
są umiłowanymi ZE WZGLĘDU NA PRAOJCÓW.
Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże.”
(Rz 11,26-29)

„Kościół chrześcijański” nie miał żadnych PRAOJCÓW
w czasie, gdy Szaul (Paweł) pisał List do Rzymian;
więc nawet gdyby sam tekst nie mówił o tym wprost,
to z treści wynika jasno, pewnie i niepodważalnie,
że nie chodzi o żadną nową społeczność religijną,
która nie dziedziczyła niczego z dawnych dziejów;
ale nieodwołalne jest wybranie i umiłowanie Iszraela,
który zawsze musi być integralną częścią
i podstawą prawdziwej wspólnoty wierzących:

„Tak mówi יהוה Zastępów: Jeszcze będzie tak,
że przyjdą ludy i mieszkańcy wielu miast.
Mieszkańcy jednego miasta pójdą do drugiego,
mówiąc: Nuże, pójdźmy przebłagać oblicze יהוה
i szukać יהוה Zastępów! Ja także pójdę!
I przyjdzie wiele ludów i potężnych narodów,
aby szukać יהוה Zastępów w Jeruszalaim
i przebłagać oblicze יהוה.
Tak mówi יהוה Zastępów: Stanie się w owych dniach,
że dziesięciu mężów ze wszystkich języków narodów
odważy się i uchwyci się szaty jednego Jehudim,
mówiąc: Pójdziemy z wami,
bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg.”
(Za 8,20-23)

To nie jehudim mają przystać do „Kościoła”,
to wierzący z pośród wszystkich narodów Ziemi
mają się przyłączać do mesjańskich jehudim
ucząc się i naśladując Jeszuę i apostołów
przyjmując ich wiarę i biblijne zwyczaje,
dołączając do prawdziwego Iszraela,
a nie tworząc zmyślony inny…

3. Oczekiwanie i Lata Służby za Rachel

„I pokochał Jakub Rachel, i rzekł:
„Będę ci służył siedem lat za Rachel, córkę twą młodszą.”
I rzekł Laban: „Lepiej, że dam ją tobie,
niżbym miał oddać ją mężowi innemu; pozostań u mnie.”
I tak służył Jakub o Rachel siedem lat;
a zdawały się w oczach jego jako dni kilka
w miłości jego ku niej.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 29,18-20)

W parszy „Chaje Sara(h)” była mowa o darach,
złożonych Ribce i jej rodzinie aby pokazać,
że Icchak jest godny, aby zostać jej mężem;
to czytanie przedstawia podobną historię Jakuba,
który do Charanu w Padan-Aram udał się z niczym,
i swych zaręczyn nie mógł zorganizować tak prosto…
Nie zwalniało go to jednak wcale z obowiązku,
żeby udowodnić swoje zaangażowanie w związek,
zasłużyć na małżeństwo i właściwie to okazać…

Nakazaną w Torze opłatą, jaką mężczyzna
musiał złożyć ojcu dziewicy, aby ją zaślubić
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 22,16-17;
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 22,29)
jest 50 szekli srebra – kwota dla Jakuba niewielka:
– mniej niż odszkodowanie za śmierć 2 niewolników
podczas służby (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,32),
a Jakub nabył wiele sług na pełny okres pracy;
– tyle co za ślubowaną służbę dojrzałego mężczyzny
(Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 27,3);
– tyle co ślubowane pole wysiane chomerem jęczmienia
na pełny cykl lat szabatowych i jubileuszowych
(Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 27,16-18),
a zatem 41 lat zbiorów z wysiania 1 chomera:
podobnie jak plony z około 100 hektarów w 1 rok,
podobnie jak plony z około 20 hektarów w 5 lat;
– jak za wykup 10 pierworodnych osłów lub wielbłądów,
których Jakub nabył o wiele więcej w ciągu 6 lat służby,
którą pełnił u Labana już po spłaceniu swych żon
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 31,38-41; 30,43; 32,13-16):
30 wielbłądzic mających potomstwo powinno mieć
średnio około 15 pierworodnych samców (może więcej),
a Jakub nabył też wtedy wiele innych zwierząt…

Jakub powinien być stanie odpracować tę kwotę
w znacznie krótszym czasie niż 7 lat, które podał,
co świadczy o tym, że jego motywacja była inna:
– na pewno można stwierdzić że bardzo kochał Rachel,
zależało mu i był gotów wiele dla niej poświęcić,
zrobić więcej, niż było konieczne by z nią być;
– tradycja podaje, że Rachel była zbyt młoda,
żeby można było się z nią ożenić wcześniej,
więc tak czy inaczej Jakub musiał tyle czekać
i bez zawahania zgodził się właśnie na te 7 lat
nim ona osiągnie wiek właściwy dla ich małżeństwa;
– wielka miłość Jakuba do Rachel spowodowała,
że świadom tego był gotów na takie wyrzeczenie
od początku znając wymagany czas czekania…

Trudność tej próby dla Jakuba była tym większa,
że był on już stary i czekał na prawdę długo
na samo poznanie kobiety właściwej dla siebie:
Aszaw ożenił się wcześniej w wieku 40 lat
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 26,34);
Jakub miał 130 lat gdy przybył do Micraim
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 47,9),
jego 11. syn Josef miał wtedy około 39-40
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 41,46.53-54; 45,6),
czyli urodził się gdy Jakub miał 90-91 lat;
piewszych 12 dzieci urodziło się w 7 lat
między zawarciem małżeństw i służbą za trzody
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 30,25; 31,41),
więc pierwszy Ruben gdy Jakub miał 83-85 lat
(a potem kilka żon było w ciążach równocześnie,
np. zachodząc w nie w kolejne noce lub miesiące),
zatem przybył do Padan-Aram mając 76-78 lat
i w takim wieku musiał jeszcze 7 lat czekać…

Nie wiadomo jak określono wtedy wiek,
w którym można było zawrzeć małżeństwo:
– być może bezwzględnie, np. 12 < 19 lub 33 < 40,
jedynie według kryterium dojrzałości tych osób
(niekoniecznie tylko biologicznej, cielesnej,
ale także tej duchowej, odpowiedzialności),
do której zwykle dochodzi się wraz z wiekiem;
– być może względnie: 35/77 < 1/2, 42/84 = 1/2
lub 61/77 < 4/5, 68/84 > 4/5 – proporcji lat,
która w miarę możliwości powinna być bliska 1.0
i w ten sposób wykluczać różnicę wielu pokoleń;
– być może z kombinacji obu rodzajów warunków,
zależnie od tego surowszego z pośród nich,
tego wyznaczjącego późniejszy czas.

„I rzekł Laban:
„Nie zwykło się tak czynić w miejscu naszym,
aby wydawać młodszą [siostrę] przed starszą.
Dopełnij tydzień tej, a damy ci i tę drugą
za służbę, którą pełnić będziesz
u mnie jeszcze siedem lat innych.
I uczynił Jakub tak, i dopełnił tydzień tej;
i dał mu Rachel, córkę swoją, za żonę.
I dał Laban Rachel, córce swojej,
Bilhę, sługę swoją, za służebnicę.
I poszedł też do Rachel,
i kochał Rachel bardziej, niż Leę;
i służył u niego jeszcze siedem lat innych.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 29,26-30)

…a jakby tego było mało, został oszukany
i za żonę dano mu starszą siostrę Racheli, Leę,
o której nie myślał i dla której się nie poświęcał;
w związku z czym zgodził się na kolejnych 7 lat:
kolejny dowód wielkiej miłości jaką miał do Rachel,
na którą już przecież tyle czekał i pracował…

Choć Jakub służył 7 lat za Rachel
i ketubę (umowę małżeńską) zawarł z Rachel;
to jednak w „pierwszą noc” spała z nim Lea(h),
a czyny są pewniejsze i ważniejsze niż słowa,
więc wbrew wszystkiemu, co stało się wcześniej,
wtedy małżeństwo zawarto ze starszą siostrą
i dla tego związku zaliczono całą jego służbę.

Jakub mógłby próbować domagać się,
żeby tę służbę zaliczono mu za Rachel;
a za Leę, którą na pewno kochał mniej,
teraz, po fakcie, odpracuje krótszy czas
(przecież służbę tę spełniał po 2. ślubie,
więc tak czy inaczej po zawarciu małżeństwa);
jednak dla nieświadomych osób postronnych
mogłoby to być odebrane wprost przeciwnie:
Rachel mogła być postrzegana jako mniej warta,
dlatego dla zachowania dobrego imienia żony
Jakub zgodził się na kolejnych 7 lat za nią.

„I było wieczorem, wziął Leę, córkę swoją,
i wprowadził ją do niego; i poszedł do niej.
(…)
I okazało się z rana, a oto była Lea(h)!
I rzekł do Labana: „Cóżeś mi to uczynił?
Alboż nie o Rachel służyłem tobie,
i dlaczegoż mnie oszukałeś?””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 29,23.25)

Zdziwienie na pierwszy rzut oka może budzić fakt,
że Jakub znając Rachel i Leę już siedem lat
i darząc Rachel taką miłością pomylił siostry,
nie rozpoznał, że przyprowadzono mu inną;
jednak tradycja jehudim tłumaczy to podając,
że wyglądały one identycznie, były bliźniaczkami
i miały wyjść za braci bliźniaków: Aszawa i Jakuba;
a różniły je jedynie charaktery:

„A oczy Lei były mdłe;
Rachel zaś była pięknej postawy i pięknego wejrzenia.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 29,17)

Wygląd Lei nie jest opisany ani odmienny od Rachel,
tekst wskazuje tylko jej oczy – jedną różnicę:
„mdłe” lub „mętne” oczy Lei są rozumiane
jako przejaw jej zamyślenia, zadumy lub smutku
(wynikającego z przeznaczenia dla starszego brata,
który jak już wiadomo był nieprawy, zepsuty),
co zapowiadało tylko poważne sprawy w relacjach;
podczas gdy pięknemu wyglądowi młodszej Rachel
towarzyszyło pogodne spojrzenie i radość:
obietnica pocieszenia po trudach pracy…

Mając na uwadze, że siostry różnił charakter;
okazuje się, że ta miłość Jakuba do Rachel
nie była po prostu cielesnym pożądaniem
wynikającym z upodobania do jej wyglądu,
bo akurat w tym aspekcie nie byłoby różnicy;
on wyraźnie pokochał jej szczególną osobowość
i za to był gotów poświęcić 7 lat życia…
Dwukrotnie po 7 lat życia…

To wszystko razem pokazuje,
że według wzoru, który daje Tora
PRAWDZIWA MIŁOŚĆ NIE JEST UCZUCIEM,
które nie byłoby gotowe na wyrzeczenia
ani nie przetrwałoby wielu lat bez spełnienia
lub mogło łatwo przenieść się na coś podobnego;
PRAWDZIWA MIŁOŚĆ TO DECYZJA I ZOBOWIĄZANIE,
że będzie się troszczyć, czynić dobro,
walczyć o małżeństwo i zabiegać o względy
oraz wzbudzać uczucia ku wybranej osobie
(uczucia są objawem, a nie sednem miłości!);
że będzie się to robić wbrew wszystkiemu
i ponad wszelkie przeciwności na drodze;
że to przetrwa wszystko i na zawsze…

Niestety życiowe doświadczenia pokazują,
że nawet miłość tak wspaniała jak ta tutaj
może okazać się szkodliwa, a nawet zabójcza:
gdy nie jest odwzajemniona przez drugą osobę…
Dlatego podobnie jak w przypadku znaku,
o jaki sługa Abrahama prosił by znaleźć Ribkę;
trzeba wnioskować ze szczegółów tej historii,
że Jakub wcale nie podjął tej decyzji sam
i nie wybrał Rachel przez wcześniejszą miłość,
ale pokochał ją w chwili zawarcia umowy;
gdy już ją znał i wiedział, że się zgodzi
i że ona także pokocha jego…

„I pokochał Jakub Rachel, i rzekł:
„Będę ci służył siedem lat o Rachel,
córkę twoją młodszą.””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 29,18)

I w małżeństwie i czekając na nie;
z pewnością wszystko jest znieść łatwiej,
gdy robi się to razem z kimś kochanym,
gdy można połączyć siły i podzielić trud,
gdy wiadomo o co toczy się ta walka
i ma się pewny cel przed oczami…

Dlatego w tym wszystkim o wiele ciężej było Lei,
która przez siedem lat czekała nie będąc kochaną…
Po czym została żoną, która była kochana mniej,
którą mąż szanował i spełniał małżeńskie obowiązki,
do których zmusiły go niezamierzone okoliczności,
której nie umniejszał tego, co się jej należało;
ale jednak mimo wszystko wolał tę drugą…
Bóg jednak wynagrodził jej całą tę sytuację,
dając jej pierwszeństwo i znaczniejsze potomstwo:
– Lewiego, przodka dynastii kapłańskiej;
– Jehudę, przodka dynastii królewskiej i Mesjasza.

4. Małżeństwa z Siostrami, Wielożeństwo

Fakt, że Jakub miał równocześnie 4 żony;
z których co najmniej 2 były w dodatku siostrami
(tradycja podaje, że wszystkie miały 1 ojca:
wniosek z Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 31,50,
zakaz w Torze: Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 18,18);
i co może budzić też kontrowersje w świetle etyki
obowiązującej we współczesnym „chrześcijaństwie”;
a i w judaizmie poligamii się nie praktykuje
i jest od dawna zakazana przez tradycję.

Oczywiście Pismo Święte wyraźnie zaleca monogamię,
małżeństwo z jedną żoną podając za doskonały wzór
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 1,27-28; 2,23-24;
Mt 19,4-5; Mk 10,6-7; 1Kor 7,2; 1Kor 7,10-11),
zalecając właśnie takie życie wszystkim ludziom
a nawet wymagając tego od starszych zborów,
którzy powinni uczyć z doświadczenia i czynem
(1Tm 3,1-7 (2); Tt 1,6-9 (6); 1Kor 9,5);
jako przełożeni wspólnoty wierzących…

A jednak tylko od wybranych, nie od wszystkich;
istnieją bowiem w Torze takie Boże Przykazania,
które regulują pewne sprawy w wielożeństwie,
np. wyznaczenie jednego pierworodnego syna [ojca]
(Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 21,15),
zakładając istnienie i legalność takich związków,
gdzie mąż jest jeden, a żon więcej…

W tej sytuacji wyjaśnienia wymaga,
że wielożeństwo to nie tylko przyzwolenie
na legalne współżycie z kolejną kobietą,
które daje mężczyźnie większy wybór;
zupełnie nie tak to wtedy działa!
KAŻDA UMOWA MAŁŻEŃSKA TO ZOBOWIĄZANIE
do zapewnienia poślubianej kobiecie
UTRZYMANIA, MIESZKANIA i WSPÓŁŻYCIA
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,10-11);
a zawarcie kolejnej nic nie umniejsza
z tych, które już męża obowiązują;
więc jeśli zamierza wziąć kolejną żonę,
to musi mieć na to także środki i siły,
bo jego zobowiązania znacząco wzrosną…
Mając już kilka żon równocześnie
nie mężczyzna decyduje z którą sypia,
ale wyznacza to określony porządek,
który ma zaspokoić potrzeby wszystkich,
umożliwić wszystkim poczęcie potomstwa.
Historia Jakuba, Rachel i Lei dowodzi,
że to żony uzgadniały to między sobą
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 30,15-16),
a mąż musiał się dostosować i spełnić…

Dlaczego jednak Bóg w Swej Świętej Torze
dopuścił i sformalizował niedoskonałe związki,
a nie tylko małżeństwa jednego męża z jedną żoną?
Tora poucza o doskonałości, którą należy wybrać,
dając ją jako wzór do dobrowolnego spełniania,
kiedy umożliwiają to istniejące okoliczności
(takie pouczenia są zawarte w historiach);
Tora zawiera też Prawo, które spełniać trzeba,
a które ogólnie określa minimum sprawiedliwości
obowiązkowej w każdym opisanym zagadnieniu
(to jest zapisane wprost jako Przykazania);
ale także liczne SPOSOBY NAPRAWY PROBLEMÓW,
które już zaistniały z winy grzesznych ludzi,
których zatwardziałe serce spowodowało zło…

W dawnych czasach (ale i mniej niż 200 lat temu)
nie było nic takiego jak np. system emerytalny,
który zapewniałby ludziom utrzymanie na starość;
ale zgodnie z obietnicą zawartą w Przykazaniu
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 20,12; Ef 6,1-3)
dostatek i życie zapewniało czczenie rodziców,
którymi dzieci opiekowały się na starość.
Takie proste, naturalne i praktyczne podejście
jest lepsze niż rozwiązanie czysto finansowe,
jakie współcześnie stosują ludzkie rządy;
bo oprócz środków materialnych na kontach,
wymusza też regularne następstwo pokoleń
i zawsze dość ludzi w wieku produkcyjnym
(każdy musi zadbać o swe pracowite dzieci),
żeby to wszystko mogło sprawnie działać
(podczas gdy obecnie jest coraz gorzej:
mniej pracuje, więcej jest utrzymywanych,
bo wielu dzieci wcale nie chce mieć)…

Niestety mogą zdarzyć się wyjątkowe sytuacje,
np. gdy ludzka zachłanność lub nienawiść
doprowadzi do wybuchu wojny i wielu zgonów,
głównie mężczyzn, którzy polegli w walce…
W takiej sytuacji w tym wojennym pokoleniu
proporcja ilości kobiet do mężczyzn
niestety może zostać znacząco zaburzona
i mężczyzn będzie dużo mniej niż kobiet;
co w przypadku bezwzględnej monogamii
uniemożliwiłoby wielu z nich poczęcie dzieci,
a zatem i pozbawiło je opieki na starość.
Co w takiej sytuacji powinny one uczynić?
Czy szukać szans na dzieci z nierządu?
A jak potem takie utrzymać i wychować?
BÓG POZWOLIŁ NA POLIGAMIĘ DLA DOBRA KOBIET,
żeby w złych czasach każda mogła mieć dzieci,
żeby każda mogła zajść w ciążę i mieć opiekę;
żeby część odpowiednich, zdolnych do tego mężczyzn
mogła wziąć odpowiedzialność za więcej kobiet;
żeby rozwiązać problem takiej złej sytuacji.

Biblijna poligamia nie służy satysfakcji mężczyzn!
W historiach w Torze to nie mężowie brali sobie,
ale dotychczasowe żony dawały mężom kolejne żony
(Sara(h) Hagar, Lea(h) Zilpę, Rachel Bilhę);
zaś mężowie pragnący małżeństw z jedną żoną
spełnili tylko to, co te ich żony spowodowały;
np. Jakub umowę zawarł z jedną kobietą, Rachel,
ale pierwszej nocy położono z nim inną, Leę,
więc miał zobowiązania wobec obu z nich
i musiał zawrzeć podwójne małżeństwo.

Choć poligamia jest legalna w Torze;
to nie powinna być praktykowana zwyczajnie,
gdy nie ma ku temu uzasadnionych powodów,
nikt nie powinien tak po prostu decydować;
gdy kobiet i mężczyzn jest tyle samo,
ale tylko w szczególnych sytuacjach.

A dlaczego nie ma żadnego sensu „poliandria”
(związek jednej „żony” z wieloma „mężami”)?
Bo z tego nie wynikają praktyczne owoce:
kobieta może zajść w ciążę tylko z jednym,
mogłoby nie być wiadome czyje to dziecko,
a reszta „mężów” wciąż pozostanie bezdzietna;
kobiet jest też w populacji więcej, a nie mniej.
Takie związki byłyby po prostu rozpustą,
dlatego jest to bezwzględnie zakazane.

Kontrowersje zawarte w historiach
jak ta o małżeństwach Jakuba z córkami Labana
zostały przez Boga sprowokowane specjalnie;
by wymusić na ludziach refleksję o tych sprawach
i pozwolić to zrozumieć i wyjaśnić.

Choć według Biblii prawa i obowiązki
mężczyzn i kobiet nie są wcale jednakowe,
role mężów i żon są całkiem odmienne;
to w tej różności są równie dopasowane
do potrzeb praktyki i rzeczywistego życia.

Prawa Boga są słuszne i sprawiedliwe,
są wyrazem troski i rozwiązują problemy ludzi,
z których sami możemy nie zdawać sobie sprawy;
ale one istnieją i tak najlepiej je naprawić…
Właśnie tak: nie wszystkim równo, a jednak słusznie;
nie jak byśmy chcieli, ale jak faktycznie trzeba;
stosownie do naszych potrzeb i możliwości…

Chwała Bogu.