Miłość Prawdziwa i Jej Owoce

Komentarz do parszy „Wajiszlach” (części „I_wysłał”):
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 32,3/4-36,43;
Oz 11,7-12,12; Ab 1,1-21; Mt 26,36-46.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Dary dla Aszawa

„I wysłał Jakub posłańców przed sobą
do Aszawa, brata swego, do ziemi Szair, do dziedziny Edomu.
I rozkazał im, i rzekł: „Tak powiecie panu mojemu, Aszawowi:
tak rzecze sługa twój Jakub: u Labana gościłem,
i bawiłem dotąd, ale nagromadziły się u mnie
woły i osły, trzody, sługi i służebnice;
a posyłam oznajmić to panu mojemu,
by znaleźć łaskę w oczach twoich.””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 32,3-5/4-6)

„I oddał w ręce sług swoich, każde stado z osobna,
i rzekł do sług swoich: „Postępujcie przede mną,
a przestrzeń zostawiajcie między stadem a stadem.”
I polecił pierwszemu mówiąc: „Jeżeli spotka cię Aszaw,
brat mój, a zapyta się ciebie i powie:
Czyj ty, i dokąd idziesz, a czyje te przed tobą?
Tedy odpowiesz: sługi twojego Jakuba;
podarunek to posłany panu mojemu Aszawowi;
a oto i on sam [idzie] za nami.”
I polecił też i drugiemu i trzeciemu,
i wszystkim, którzy szli za stadami mówiąc:
„Słowy tymi przemówicie do Aszawa, gdy go spotkacie,
i powiecie: Oto też i sługa twój Jakub za nami.”
Bo rzekł: „Przebłagam oblicze jego
podarkiem, który idzie przede mną,
a następnie obaczę oblicze jego,
może przyjmie mnie łaskawie.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 32,16-20/17-21)

Zachowanie Jakuba tuż przed powrotem do domu ojca
i wszystko co uczynił, żeby zażegnać konflikt z bratem
to kolejne doskonałe przykłady MIŁOŚCI NIEPRZYJACIÓŁ,
jakie można znaleźć w pouczeniach zapisanych w Torze.

Jakub podejrzewał, że mimo upływu 20 lat
Aszaw wciąż może chcieć zrobić mu krzywdę;
miał co do tego bardzo poważne obawy,
dlatego zrobił wszystko co tylko możliwe,
żeby zabezpieczyć siebie, swoich bliskich,
a także przynajmniej część wielkiego majątku,
gdyby brat zechciał go zaatakować i złupić…
Nie poprzestał jednak tylko na tym,
żeby chronić się przed nienawiścią Aszawa;
ale postanowił także wpłynąć ja jego nastawienie
posyłając mu wiadomość o swoim przybyciu,
a także dary, które miał otrzymać wcześniej…

Choć historia ta jest wzorem tego,
że potrzeba robić wszystko co w naszej mocy,
żeby odbudować utracone dobre relacje z ludźmi
i bardzo dobrze jest naśladować ten wzór miłości;
to oprócz tego pokazuje też istotniejsze pouczenie…

2. Zmaganie z Aniołem Boga

„I został Jakub sam jeden,
i zmagał się ktoś z nim aż do wzejścia jutrzenki;
a widział, że nie podoła mu, a dotknął był stawu biodra jego,
i zwichnął się staw biodra Jakuba
podczas zmagania się z nim.
I rzekł: „Puść mnie, bo wzeszła jutrzenka!”
I odpowiedział: „Nie puszczę cię,
póki nie pobłogosławisz mnie!”
I rzekł do niego: „Jakie imię twoje?” I odpowiedział: „Jakub.”
I rzekł: „Nie Jakub będzie nazywane
odtąd imię twe, ale Iszrael;
gdyż mocowałeś się z boskością i z ludźmi, i przemogłeś.”
I zapytał Jakub i rzekł: „Powiedz mi też imię twoje!”
I odpowiedział: „Czemu to pytasz o imię moje?”
I błogosławił mu tamże [anioł w Imieniu Boga].
I nazwał Jakub imię miejsca tego: ‚Peniel’;
„gdyż widziałem bóstwo twarzą w twarz,
a ocalała dusza moja.””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 32,24-30/25-31)

„Już w łonie matki podszedł swojego brata,
a będąc w pełni sił zmagał się z boskością.
Siłując się z aniołem zwyciężył,
z płaczem błagał o zmiłowanie;
w Betel znalazł Boga i tam z nim rozmawiał:”
(Oz 12,4-5)

„Wtedy idzie Jeszua z nimi do ogrodu,
zwanego Gat-Szemanim,
i mówi do uczniów: Siądźcie tutaj,
a ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił.
I wziął z sobą Kefę oraz dwóch synów Zebedejah,
i począł się smucić i trwożyć.
Wtedy mówi do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci;
pozostańcie tutaj i czuwajcie ze mną.
Potem postąpił nieco dalej,
upadł na oblicze swoje, modlił się i mówił:
Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie;
wszakże nie jako ja chcę, ale jako Ty.”
(Mt 26,36-39)

Wiele „chrześcijańskich” przekładów Biblii podaje,
że Jakub „walczył z Bogiem”, co go oczernia;
przedstawiając patriarchę jako przeciwnika Boga,
który się sprzeciwia i jest wrogi Stwórcy,
na siłę próbuje uczynić coś wbrew Woli Boga;
co ma podsycać nienawiść do Narodu Iszraela…
Jednak podobna historia zawarta w Ewangeliach
i opisująca zmagania Jeszui (Jezusa) Mesjasza
poprzedzające jego pojmanie i najcięższą próbę,
którą tradycyjnie czyta się razem z tą parszą,
pokazuje, że sens tego boju był zupełnie inny…

Jakub wracał do Ziemi Kanaan i na spotkanie brata,
bo sam Bóg wezwał go do powrotu z Padan-Aram
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 31,3; 31,13; 32,9/10);
zatem na pewno nie był to zamysł wrogi Bogu.
Wydarzenie to miało raczej pouczyć Jakuba i nas,
że mimo wszelkich starań włożonych przez człowieka,
to wciąż może być za mało, gdy brak pomocy Boga…
Dlatego właśnie Bóg posłał swego anioła do Jakuba,
żeby ten siłując się z nim przez całą tę noc,
ćwiczony i próbowany został dobrze przysposobiony
do właściwego rozwiązania problemów z Aszawem.

„I podniósł Jakub oczy swoje, i spojrzał,
a oto Aszaw nadciąga, a z nim czterystu ludzi.
I rozdzielił Jakub dzieci między Leę, Rachel i dwie służebnice.
I umieścił służebnice i dzieci ich na przedzie,
a Leę i dzieci jej w tyle; Rachel zaś i Josefa na ostatku.
A sam szedł przed nimi, i kłaniał się ku ziemi siedem razy
nim przystąpił do brata swego,
i pobiegł Aszaw naprzeciw niemu,
i objął go, i padł na szyję jego, i ucałował go; i płakali.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 33,1-4)

Oprócz tego wszystkiego, co Jakub zrobił wcześniej;
zrozumienie, że jego własna siła nie wystarczy,
do którego doprowadziło go zmaganie z aniołem;
skłoniło go jeszcze do uniżenia się względem brata
i ten ostatni gest przeważył nad jego gniewem.
Jakub z Aszawem ostatecznie pogodzili się ze sobą
i choć nadal żyli oddzielnie, każdy w swej ziemi,
którą Bóg przeznaczył im na wieczne dziedzictwa;
to nie było między nimi już więcej wrogości,
nie rywalizowali, nie byli przeszkodą dla drugiego,
znaleźli drogę, by żyć obok siebie w pokoju.

3. Doświadczenie Diny

„I wyszła Dina, córka Lei,
którą urodziła była Jakubowi,
aby rozejrzeć się między dziewicami owej ziemi.
I ujrzał ją Szechem, syn Chamora,
Chiwyty, księcia owej ziemi,
i wziął ją, i położył się przy niej, i zhańbił ją.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 34,1-2)

Kolejna historia z tego czytania
dotyczy zhańbienia Diny, z którą Sechem współżył
nie biorąc jej wcześniej jak należało za żonę.
Wiele przekładów podaje po prostu, że był to gwałt,
jednak w oryginalnym tekście tak być nie musi…
Komentarze rabiniczne podają, że Szechem Dinę uwiódł
i pierwszego zbliżenia oboje dokonali dobrowolnie,
a dopiero potem postąpił z nią także wbrew naturze
siłą przymuszając ją do innego rodzaju stosunku.
Nie jest jednak istotne, co dokładnie się stało,
tak czy inaczej Dina została wtedy zhańbiona
nieprawym współżyciem bez zawarcia małżeństwa;
ale i to jest tylko skutek wcześniejszego problemu…

Wcześniejsze słowa dotyczące tej sprawy mówią,
że o zainteresowaniu Diny dziewicami owej ziemi,
a zatem o szukaniu przyjaźni wśród obcych,
w wyniku czego znalazła się w takiej sytuacji,
że Szechem mógł zrobić z nią co zechciał…

Fakt, że Dina szukała czegoś wśród obcych
świadczy o problemach istniejących w rodzinie:
Jakub wtedy miał 11 synów z 4 różnymi żonami
i choć podobnie jak to było z ich matkami,
mogli oni rywalizować ze sobą o uznanie ojca,
to jednak przynajmniej parami byli sobie bliscy,
złączonymi wspólnymi matkami i czcią dla nich,
mogli być dla siebie przyjaciółmi i wsparciem;
zaś Josef był umiłowanym synem swego ojca Jakuba…
Każdemu z nich więc albo poświęcano dość uwagi
albo mógł spędzać satysfakcjonująco czas z bratem;
podczas gdy Dina była jedyną córką i siostrą,
więc była mniej ważna dla przyszłości rodu
(bo jako żona przeszłaby do rodziny swego męża),
nie miała żadnej siostry do wspólnych zabaw,
najwyraźniej brakowało jej też przyjaciółki
dorastającej wśród dzieci sług Jakuba…

Wnioskiem z tej historii może więc być
istotne pouczenie dla wszystkich rodziców,
żeby nie zaniedbywali żadnego ze swych dzieci,
ale wszystkim okazywali należytą troskę
spełniając swą odpowiedzialność za nie,
rozpoznając i odpowiadając na ich potrzeby…
Nie chodzi tu jednak tylko o wychowanie,
bo kiedy karcenie i dyscyplinowanie dzieci,
egzekwowanie spełniania obowiązków, np. nauki,
niewątpliwie potrzebne, właściwe i dobre
jest dla wielu rodziców sprawą dość oczywistą;
to niestety często zdarza się zapominać o tym,
czego dawniej oczekiwali sami będąc dziećmi:
że dziecko potrzebuje bliskiej relacji, przyjaźni,
rozmów, zabawy, czułości, zainteresowania,
czasu aktywnie spędzanego razem z rodziną…
A jeśli w domu czegoś z tego mu zabraknie,
to będzie tego szukać na zewnątrz, u obcych…

Jak relacja ludzi wierzących z naszym Bogiem
jest relacją z władcą, który rozkazuje i poucza,
ustanawia Prawa, wymaga ich spełniania i karci,
ale też relacją z najbliższym przyjacielem,
któremu opowiada się o swych osobistych sprawach,
do którego w modlitwie zwraca się z problemami,
któremu się zawsze w pełni ufa i prosi o pomoc;
tak relacje wszystkich rodziców z ich dziećmi
powinny oprócz jasnej hierarchii i zwierzchności
zawierać też drugi aspekt przyjaźni i równości
(w innym zakresie niż wymagający podporządkowania),
budowanej zarówno pomiędzy nimi i ich dziećmi,
ale także pomiędzy całym ich potomstwem,
zarówno synami jak i córkami (przyrodnimi też);
żeby w rodzinie zachować pełną jedność i zgodę,
żeby nikt nie potrzebował ani nie chciał odejść
by szukać pozorów „lepszego” gdzieś indziej.

Zbudowanie głębokich i trwałych przyjaźni
w rodzinie i w zborze, wśród wierzących,
wśród swoich, jednakowych, godnych zaufania,
jest bardzo ważne i praktycznie niezbędne,
żeby chronić siebie nawzajem i swe dzieci
przed szukaniem zaspokojenia na zewnątrz,
które może prowadzić do odstępstwa lub krzywdy.

4. Obrzezanie Narodów

4a. Chętni z Powodu Miłości

„I znalazły upodobanie słowa ich
w oczach Chamora, i w oczach Szechema, syna Chamora.
I nie omieszkał młodzieniec spełnić tej rzeczy,
bo się rozmiłował w córce Jakuba;
a był on najpoważańszy ze wszystkich w domu ojca swojego.
I przyszedł Chamor i Szechem, syn jego,
do bramy swego miasta [gdzie sprawowano sądy],
i przedstawili ludziom miasta swego, i rzekli:
„Ludzie ci są pokojowo usposobieni dla nas,
osiedliby na tej ziemi, i zawiązaliby stosunki w niej,
bo ziemia oto przestronna przed nimi;
córki ich bralibyśmy sobie za żony,
a córki nasze oddalibyśmy im.
Wszakże pod tym jedynie warunkiem zgodzą się ci ludzie
zamieszkać z nami, i być ludem jednym, jeżeli obrzezanym
będzie u nas każdy mężczyzna, tak jako oni są obrzezani.
Stada ich i dobytek ich, i wszelkie bydło ich,
czy nie nasze [to wszystko] będzie?
Tylko bądźmy im powolni, i niech zamieszkają z nami.”
I usłuchali Chamora i Szechema, syna jego,
wszyscy, wychodzący z bram miasta jego;
i dał się obrzezać każdy mężczyzna,
wszyscy, wychodzący z bram miasta jego.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 34,18-24)

Szechem z powodu cielesnej miłości do Diny,
którą po poznaniu zapragnął wziąć sobie za żonę;
był gotów poddać się nakazanemu obrzezaniu ciała,
które jako wymóg postawili mu jej starsi bracia,
ale nie tylko to, bo zgodził się również na to,
żeby jako książę zobowiązać do tego lud swego miasta…

Poddani Szechema ze względu na posłuszeństwo władcy,
i dla doczesnych korzyści, jakie miały tego wynikać;
także byli gotowi poddać się obrzezaniu ciała,
które zaproponował im zupełnie zwykły człowiek
i to z powodu, który im był całkiem obojętny…

Jakże zawstydzający musi być ten fakt
dla większości współczesnych „chrześcijan”,
których miłość, posłuszeństwo i wiara w obietnice Boga,
które powinny przewyższać te względem wszystkich innych;
są w porównaniu z tymi ludźmi tak mizerne i wątpliwe;
że nie chcą przyjmować ani nawet poznawać Przykazań,
które są znacznie mniej radykalne i nieostateczne,
inaczej niż obrzezanie ciała czynione raz na zawsze;
które można by zacząć spełniać choćby na próbę,
żeby praktyką przekonać się, czy są dobre i pożyteczne
zanim podejmie się decyzję, że chce się tego
przyjmować i spełniać więcej i na zawsze…

Jakże inna jest postawa współczesnych „wierzących”,
która zwykle ogranicza się tylko do pustych słów,
„wyznania wiary”, którego sensu nawet nie pojmują,
za którym nie idzie żadne poświęcenie ani praktyka;
od postawy praojca wiary – patriarchy Abrahama,
który był tak kochający Boga i tak posłuszny Bogu
absolutnie we wszystkim, co Stwórca mu nakazywał,
że bez zawahania zawarł z Bogiem Przymierze,
którego znakiem miało być obrzezanie ciała,
o czym było napisane we wcześniejszym czytaniu:

„I RZEKŁ BÓG do Abrahama:
„Ty zaś Przymierza Mojego przestrzegaj,
ty i potomkowie twoi po tobie, w pokoleniach swoich.
Oto Przymierze Moje, którego przestrzegać będziecie
między Mną a wami, i potomstwem twoim po tobie:
obrzezaną ma być u was wszelka płeć męska.
I OBRZEŻECIE CIAŁO napletka waszego,
a będzie to znakiem Przymierza między Mną a wami.
A w wieku ośmiu dni obrzezaną ma być u was
wszelka płeć męska, w pokoleniach waszych,
urodzony w domu i nabyty za pieniądz
z jakiegokolwiek cudzego rodu,
co nie jest z potomstwa twego.
Obrzezanym ma być urodzony w domu twym,
i nabyty za pieniądz twój;
a niech będzie Przymierze Moje
na ciele waszym Przymierzem wiecznym.
NIEOBRZEZANY zaś mężczyzna,
który by nie obrzezał ciała napletka swego,
WYTĘPIONA ma być dusza ta z ludu swojego,
[bo] Przymierze Moje ZERWAŁ!””
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 17,9-14)

„I wziął Abraham Iszmaela, syna swojego,
i wszystkich urodzonych w domu swoim,
i wszystkich nabytych za pieniądze swoje,
wszystkich płci męskiej między domownikami Abrahama,
i obrzezał ciało napletka ich tegoż samego dnia,
[dokładnie] jako mówił z nim Bóg.
A Abraham miał dziewięćdziesiąt i dziewięć lat,
gdy obrzezano ciało napletka jego.
A Iszmael, syn jego miał trzynaście lat,
gdy obrzezano ciało napletka jego.
Tegoż samego dnia obrzezanym został Abraham
i Iszmael, syn jego, i wszyscy domownicy jego,
zrodzeni w domu, i nabyci za pieniądze
z pośród cudzoziemców, obrzezani zostali z nim.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 17,23-27)

„Odpowiadając Jeszua, rzekł im:
Jednego dzieła dokonałem, a wszyscy się dziwicie.
Wszak Mosze(h) dał wam obrzezkę [ciała]
(nie że ona pochodziła od Moszego, a od przodków)
i w Szabat obrzezuje się człowieka.
Jeżeli człowiek w Szabat przyjmuje obrzezkę,
aby nie było naruszone Prawo Moszego,
to dlaczego się na mnie gniewacie,
że w Szabat uzdrowiłem całego człowieka?”
(J 17,21-23)

Oprócz faktu, że Abraham przyjął od Boga
warunek Przymierza, jakim jest ten znak na ciele;
historia ta jasno i niepodważalnie dowodzi tego,
że wbrew wielu różniącym ludzi kościelnym doktrynom
ustanowione przez Boga obrzezanie ciała wcale nie jest
Przykazaniem i Przymierzem tylko dla Jehudim (Żydów),
bowiem nie zostało ono zawarte z Jakubem (Iszraelem)
ani tym bardziej dopiero z jego późniejszymi potomkami,
a z Abrahamem – jego przodkiem 2 pokolenia wcześniej,
co Jeszua potwierdził powołując się na ten fakt;
a w dodatku zobowiązuje też do obrzezywania mężczyzn,
którzy się do niego przyłączą, także nabytych sług,
którzy od niego nie pochodzą, ale są cudzoziemcami.
Późniejsze świadectwa dowodzą zaś równie pewnie,
że ludzie z innych narodów przyłączali się do nich,
co wymagało przyjęcia tego znaku od ich mężczyzn:

„Odpowiedziała Rut: Nie nalegaj na mnie,
abym cię opuściła i abym odeszła od ciebie,
gdyż: gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę,
gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam,
TWÓJ NARÓD BĘDZIE MOIM NARODEM,
a TWÓJ BÓG BĘDZIE MOIM BOGIEM.”
(Rt 1,16)

„We wszystkich bez wyjątku państwach i w każdym mieście,
dokądkolwiek dotarły słowo króla i jego dekret,
nastały dla Jehudim radość i wesele, uczty i dzień zabawy.
Wielu spośród ludności kraju PRZECHODZIŁO NA JUDAIZM,
ponieważ padł na nich strach przed Jehudim.”
(Est 8,17)

„Czternastego dnia miesiąca pierwszego
[powracający] wysiedleńcy spełniali Pesach;
Lewici bowiem jak jeden mąż oczyścili się;
wszyscy oni byli teraz czyści
i zabili [baranki] Pesach
dla wszystkich wysiedleńców,
dla braci swoich, kapłanów, i dla siebie.
I spożyli Pesach Iszraelici, którzy wrócili z wygnania,
oraz wszyscy, którzy od nieczystości narodów tego kraju
odwrócili się ku nim, by szukać יהוה, Boga Iszraela.”
(Ezd 6,19-21)

W czasach poprzedzających o setki lat
przyjście obiecanego Mesjasza – Jeszui;
ludzie z wielu różnych innych narodów
widząc potęgę Boga i miłość do Iszraela
decydowali się przyłączyć do tego narodu
i przyjąć zasady jego wiary – judaizm…
Ludzie wcześniej praktykujący pogaństwo
nie tylko porzucali swe dawne nieczystości,
ale praktykowali zwyczaje nakazane w Torze,
np. spożywali w terminie baranki Pesach,
co wymagało wcześniej przyjęcia obrzezania
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 12,43-45.48-49);
skąd wiadomo, że oni spełnili wszystko.

Dlaczego już po przyjściu Mesjasza,
gdy zbawienie od grzechów się dokonało,
miałoby to być trudniejsze niż wcześniej?
Czy okazana łaska nie powinna tego ułatwić?
Czy prowadzenie Duchem Świętym od Boga
nie powinno do tego zachęcić i uzdolnić?

Czy istotnie późniejsze nauczanie apostołów
odrzuciło i potępiło tę biblijną praktykę?
A może to tylko „chrześcijańscy” interpretatorzy
manipulują Pismem i wyrywając z kontekstu
posługują się fragmentami robiącymi takie wrażenie?
W dziejach i listach apostoła Szaula (Pawła)
można znaleźć także odmienne poglądy o tym;
a właściwe poznanie i wierność całej prawdzie
wymaga połączenia i pogodzenia wszystkich faktów:

„Czy więc to błogosławieństwo odnosi się
tylko do obrzezanych, czy też i do nieobrzezanych?
Bo mówimy: Wiarę poczytano Abrahamowi za usprawiedliwienie.
W jakich więc okolicznościach została poczytana?
Było to po obrzezaniu czy przed obrzezaniem?
Nie po obrzezaniu, lecz przed obrzezaniem, a otrzymał
ZNAK OBRZEZANIA ZA PIECZĘĆ USPRAWIEDLIWIENIA
z wiary, którą miał [jeszcze] przed obrzezaniem,
aby był ojcem wszystkich wierzących nieobrzezanych
i aby im to zostało poczytane za usprawiedliwienie,
i aby był ojcem obrzezanych, którzy nie tylko są obrzezani,
ale też wstępują w ślady wiary ojca naszego Abrahama
z czasów przed obrzezaniem.”
(Rz 4,9-12)

„Czymże więc góruje Jehud?
Albo jaki POŻYTEK Z OBRZEZANIA?
WIELKI pod każdym względem!
Przede wszystkim ten,
że im zostały powierzone wyroki Boga.”
(Rz 3,1-2)

„Bo OBRZEZANIE JEST POŻYTECZNE,
jeśli [już] przestrzegasz Prawa;
jeśli jednak jesteś przestępcą Prawa,
obrzezanie twe stało się nieobrzezaniem.”
(Rz 2,25)

„Paweł chciał, aby ten udał się z nim w drogę,
toteż wziąwszy go, OBRZEZAŁ ze względu na Jehudim,
którzy mieszkali w owych okolicach;
bo wszyscy wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem.”
(Dz 16,3)

„A oni, gdy to usłyszeli [apostołowie],
chwalili Boga i powiedzieli mu:
Widzisz bracie, ile to jest tysięcy Jehudim,
którzy uwierzyli [w Jeszuę Mesjasza],
a wszyscy gorliwie TRZYMAJĄ SIĘ PRAWA;
ale O TOBIE POWIEDZIANO im [kłamstwo],
że wszystkich Jehudim żyjących między narodami,
nauczasz odstępstwa od [Tory] Moszego,
mówiąc, żeby nie obrzezywali dzieci
ani też nie zachowywali zwyczajów.
(…)
„wtedy wszyscy poznają, że to,
co im O TOBIE POWIEDZIANO,
[WCALE] NIE ODPOWIADA PRAWDZIE,
lecz że i ty sam SPEŁNIASZ PRAWO.
(Dz 21,20-21.24z)

„A ja, bracia, skoro nadal OBRZEZANIE GŁOSZĘ,
[to] za co jeszcze jestem prześladowany?
Przecież wtedy ustaje zgorszenie krzyża.”
(Ga 5,11)

PIECZĘĆ to znak, który potwierdza ważność dokumentu,
a bez niej jest on tylko nic nie wartym skrawkiem,
który mógłby zapisać ktokolwiek, nikt znaczący…
Dlatego właśnie wiara powinna poprzedzać obrzezanie,
prowadzić człowieka do nauki Tory i poprawy życia,
czego potwierdzeniem będzie powołanie do obrzezania,
które człowiek przyjmie spełniając już Przykazania:
wtedy będzie ono miało wielką wartość i pożytek.
Apostoł Szaul obrzezał nawróconego Tymoteusza,
który będąc jednym z Jehudim po matce,
początkowo żył jako Grek ze względu na ojca.
Ponieważ apostoł chciał zabrać Tymoteusza,
aby towarzyszył mu jako pomocnik w nauczaniu,
postanowił udowodnić jego douczenie i kompetencje
pokazując, że faktycznie spełnia całą Torę,
czego znakiem dla jehudim było obrzezanie.
Nie był to wcale obłudny propagandowy zabieg,
sprzeczna z przekonaniem zagrywka na pokaz,
jak to próbują wyjaśniać „chrześcijanie”
czyniący ze swego nauczyciela oszusta!

Liczne fragmenty z listów apostoła Szaula,
a także jego udokumentowana w Dziejach praktyka
świadczą, że faktycznie głosił on obrzezanie;
skąd więc istniejące kontrowersje w tej sprawie
i dlaczego oszczerczo stawiano mu fałszywe zarzuty?
Bo apostoł robił to INACZEJ NIŻ INNE ODŁAMY jehudim,
w innym czasie, według innych kryteriów gotowości,
przez przymuszania i ponaglania szukających Boga…

4b. Podstępny Przymus Obrzezania

„I odpowiedzieli synowie Jakuba Szechemowi
i Chamorowi, ojcu jego, PODSTĘPNIE;
a mówili tak dla tego, że zhańbił Dinę, siostrę ich.
I rzekli do nich: „Nie możemy tego uczynić,
abyśmy wydali siostrę nasze za człowieka nieobrzezanego;
bo hańbą by to było dla nas.
Wszakże pod tym warunkiem będziemy wam powolni,
jeżeli staniecie się podobni do nas,
aby obrzezany był u was każdy mężczyzna.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 34,13-15)

„I stało się dnia trzeciego, gdy byli w bólu, wzięli wtedy
dwaj synowie Jakuba, Szimaon i Lewi, bracia Diny,
każdy miecz swój, i napadli na miasto śmiało,
i wymordowali wszystkich płci męskiej.
I Chamora i Szechema, syna jego, zabili ostrzem miecza,
i zabrali Dinę z domu Szechema i odeszli.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 34,25-26)

„Niechby do końca okaleczyli [wykastrowali] się ci,
co sieją wśród was zamęt.”
(Ga 5,12)

Zarówno historia zapisana w parszy tego tygodnia,
wydarzenie poprzedzające o tysiące lat ten problem,
jak i świadectwo zawarte w liście apostoła świadczą;
że nie wszyscy jehudim głoszący obrzezanie ciała
mieli w tym postępowaniu szczere i dobre intencje,
mające doprowadzić ludzi do wierności Torze i prawości;
ale byli i knujący podłe podstępy przeciw obcym,
których miało to skrzywdzić i zabić lub zniechęcić,
żeby wcale nie przyłączyli się do ich narodu:
ani do ich odłamu, ani do „duchowej konkurencji”.

„Ci wszyscy, którzy chcą się
podobać od strony cielesnej, zmuszają was do obrzezania,
aby tylko nie cierpieć prześladowania dla krzyża Mesjasza.
Bo nawet ci, którzy poddają się obrzezaniu,
sami [całego] Prawa nie przestrzegają,
ale chcą, abyście wy się obrzezywali,
by mogli z ciała waszego się chlubić.”
(Ga 6,12-13)

Inną fałszywą pobudką do przymuszania do obrzezania
było chlubienie się ilością pozyskanych osób
doprowadzonych do pełnej konwersji na judaizm,
czego znakiem powinno być obrzezanie ciała.
Ta przestroga apostoła mówi wyraźnie o tym,
że wielu takich osób nie interesowała prawość,
więc czynili to wszystko całkowicie pozornie
wcale nie zważając na to, że obrzezywani
nie byli do tego należycie przygotowani…

Choć obrzezanie jest czym innym niż „chrzest”,
a obie praktyki nie mają żadnego związku ze sobą
(Jeszuę obrzezano jako dziecko, a zanurzył się dorosły);
to we współczesnym „chrześcijaństwie” jest ten problem,
że pomieszano te zwyczaje i zastąpiono pierwszy drugim,
a wielu rzekomych „głosicieli Ewangelii” popełnia błąd
ponaglając do „chrztów” i zanurzając nieprzygotowanych…
Absurdalne jest nie tylko „chrzczenie” niemowląt,
ale i zanurzanie praktycznie na zawołanie chętnego,
bez pouczenia, bez wypróbowania, nawet bez rozmowy,
po prostu wprowadzanie do wody „przy okazji”;
praktyka zupełnie odmienna niż pierwotnie,
gdy kandydat musiał wykazać do tego gotowość
zarówno co do znajomości zasad biblijnej wiary
jak i faktycznego postępowania według Tory,
czego dowodzi historia Korneliusza (Dz 10,1-11,18),
który modlił się zgodnie z tradycją i dawał jałmużny,
więc czynami dowiódł już swej pobożnej postawy;
jak i urzędnika z Etiopii (Dz 8,26-40),
który wracając z pielgrzymki do Jeruszalaim
sam czytał Zwój Proroka Jeszajahu (Izajasza)
i chciał rozważać jego wykład od Jehudejczyka:
owszem obu udzielono zanurzenia bardzo szybko,
ale wcale nie bez należytego przygotowania,
którego większość otrzymali już wcześniej,
jeszcze zanim spotkali apostołów!

Mesjasz oczywiście nie pomoże takim ludziom,
którzy zamiast trwać przy nim i jego uczniach,
idąc drogą do pełni prawości, której on nauczał
(Mt 5,17-20; 23,1-3; 28,20; 7,21-23);
opowiedzieli się po stronie innych ludzi,
nawet nauczających innego judaizmu – źle.
Problemem nie jest tu jednak samo obrzezanie,
ale przyjęcie innej, ludzkiej zwierzchności,
czego obrzezanie jest tylko objawem (Ga 5,2).

„A pewni ludzie, którzy przybyli z Jehudy, nauczali braci:
‚Jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Moszego,
[to] nie możecie być zbawieni.’ Gdy zaś powstał zatarg
i spór niemały między Pawłem i Barnabą a nimi,
postanowiono by Paweł, Barnaba i kilku innych spośród nich
udało się w sprawie tego sporu do apostołów
i starszych do Jeruszalaim.
(…)
„Bóg też, który zna serca, przyznał się do nich,
dając im Ducha Świętego jak i nam,
i nie uczynił ŻADNEJ RÓŻNICY między nami a nimi,
oczyściwszy przez wiarę ich serca.
Przeto teraz, dlaczego znieważacie Boga,
wkładając na kark uczniów [ciężkie] jarzmo,
którego ani ojcowie nasi, ani my nie mogliśmy unieść?
(Dz 15,1-2.8-10)

Ten fragment Dziejów Apostolskich pokazuje,
że podczas gdy Szaul (Paweł) i Barnaba nauczali
przygotowując braci z Antiochii do wzrostu w prawości,
przybyli tam inni i inaczej usposobieni nauczyciele
i NAGLE POSTAWILI OBRZEZANIE NA OSTRZU NOŻA
wymagając tego od zupełnie nieznanych im uczniów.
Apostoł Kefa (Piotr) odpowiedział na ten problem
stwierdzając, że Bóg NIE UCZYNIŁ ŻADNEJ RÓŻNICY
pomiędzy wierzącymi z narodów i rodowitymi Jehudim
(którzy obrzezanie zachowywali – Dz 21,20-21; Ga 2,7-9);
zaś ostatecznie brak obrzezania ciała byłby taką różnicą,
dlatego w jego słowach nie może chodzić o taką zmianę…

Czy samo bycie obrzezanym jest ciężkim jarzmem?
Nie, przecież już po kilku dniach od tego zabiegu,
kiedy zagoją się wszystkie operacyjne rany;
człowiek wcale tego więcej nie odczuwa…
Rodowity Jehud obrzezany w 8. po narodzinach
wcale nie pamięta, że cokolwiek mu uczyniono,
więc żyje tak naturalne całe swoje życie…

Czy przestrzeganie Tory jest ciężkim jarzmem?
Nie, co Jochanan (Jan) napisał później (1J 5,3);
przecież po wielu latach nauki i doświadczenia
to wszystko robi się zupełnie naturalnie,
staje się to zwykłym nawykiem, codziennością.

A czy ciężkim jarzmem jest wymóg nagłej zmiany
od kogoś, kogo całe życie uczono inaczej
i dopiero niedawno dowiedział się o Prawie?
Tak, taki człowiek może potrzebować czasu,
żeby uwolnić się od swoich złych nawyków,
nauczyć nowych zwyczajów, próbować je spełniać,
wielokrotnie upadać i stopniowo poprawiać się
aż nauczy się właściwie żyć na nowy sposób…

A czy ciężkim jarzmem mogą być ludzkie tradycje,
które ustanawiają znacznie surowsze wymagania
niż objawił to Bóg i dowodzi biblijna historia?
Nie tylko świadectwa w Biblii (np. Dz 10,28)
pokazują, że jehudim sami stworzyli problemy,
których Jedyny Bóg wcale na nich nie nałożył,
czym utrudnili życie sobie i innym ludziom,
których zniechęcają zamiast prowadzić do Boga.

Apostołowie nie unieważnili absolutnie nic z Tory,
ale ich słuszna uchwała prostuje drogę do prawości
ustanawiając łatwiejszy sposób nauki Przykazań:

„Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności
tym spośród narodów, którzy nawracają się do Boga,
ale polecić im, żeby się wstrzymywali
od bałwochwalstwa, od nierządu,
od [spożywania] tego, co uduszone, i od krwi.
Mosze(h) bowiem od dawien dawna ma po miastach takich,
którzy go opowiadają, gdyż czyta się go
w synagogach w każdy Szabat.”
(Dz 15,19-21)

„Gdyż nie ci, którzy Prawa słuchają, są sprawiedliwi u Boga,
lecz ci, którzy Prawo SPEŁNIAJĄ, usprawiedliwieni będą.
Skoro bowiem narody, które nie mając Prawa,
z natury CZYNIĄ TO, co PRAWO NAKAZUJE,
są sami dla siebie Prawem [w sercu],
chociaż [tekstu] Prawa nie mają;”
(Rz 2,13-14)

Propozycją apostoła Jakuba, którą przyjęto,
było ustanowienie kilku podstawowych wymagań,
które musiał spełniać każdy uczestnik zgromadzeń,
żeby móc brać udział w nabożeństwach i posiłkach,
żeby móc słuchać o Mesjaszu i uczyć się Tory…
A czego dotyczą ostatnie słowa jego wypowiedzi,
które mówią o opowiadaniu Moszego w synagogach,
które odbywało się od dawna w każdy Szabat?

Na pewno nie jest to wcale zbędny zwyczaj,
bo gdyby chodziło o to, byłyby lepsze przykłady:
różne rytuały w pogańskich świątyniach,
nagie igrzyska, walki gladiatorów na arenach,
dysputy w obcych szkołach filozoficznych;
wiele spraw nie mających związku z Bogiem…

Licznie świadectwa w Ewangelii i Dziejach świadczą
(np. Mk 6,2; Łk 4,16; Dz 13,14-15.42-44; 18-3-4),
że Jeszua (Jezus) i apostołowie wtedy nauczali,
więc ta wskazana obecność w synagodze w Szabat
była niezbędna do tego, żeby móc ich słuchać,
poznawać Mesjasza i uczyć się Słowa Bożego…
A skoro uczniowie apostołów słuchali Prawa,
które także było tam wtedy zwyczajowo czytane;
to czy mogli go sprawiedliwie nie spełniać?
Rz 2,13 stwierdza jasno, że na pewno nie!
Słuchając musieli się uczyć i tym żyć!

Wystarczy więc połączyć razem fakty z Biblii,
żeby zrozumieć, że nie ma zmian w Słowie Bożym;
ale Prawo dane na początku jest ważne i obowiązujące,
a miłosierdzie Boga daje tylko drogę nauki i poprawy,
która pozwala je łatwiej poznać, przyjąć i spełniać.

4c. Właściwe Podejście Współcześnie.

„Cudzoziemców zaś, którzy przystali do יהוה,
aby Mu służyć i aby miłować Imię יהוה,
być Jego sługami, [tych] wszystkich,
którzy przestrzegają Szabatu, nie bezczeszcząc go,
i [wiernie] trzymają się Mojego Przymierza,
wprowadzę na Moją Świętą Górę
i sprawię im radość w Moim Domu Modlitwy.
Ich całopalenia i ich rzeźne oddania [ofiary]
będą Mi miłe na Moim Ołtarzu,
gdyż Mój Dom będzie zwany
Domem Modlitwy dla wszystkich narodów.”
(Iz 56,6-7 -> Mt 21,13; Mk 11,17; Łk 19,46)

„Mów do domu przekory, do domu Iszraela:
Tak mówi Wszechmocny יהוה:
Dosyć wszystkich waszych obrzydliwości, domu Iszraela!
Wprowadzaliście cudzoziemców, którzy są
NIEOBRZEZANI NA SERCU I NIEOBRZEZANI NA CIELE,
aby byli w Mojej Świątyni, aby bezcześcili Mój Przybytek,
gdy [niewłaściwie] przybliżaliście mój chleb, tłuszcz i krew
i łamaliście Moje Przymierze całą swą obrzydliwością.
Nie pilnowaliście sami służby w Mojej Świątyni,
lecz ich ustanowiliście, aby pełnili służbę w Mojej Świątyni.
Dlatego tak mówi Wszechmocny יהוה: Żaden cudzoziemiec
NIEOBRZEZANY NA SERCU I NIEOBRZEZANY NA CIELE,
żaden spośród cudzoziemców żyjących wśród synów Iszraela,
[na pewno] nie wejdzie do Mojej Świątyni!”
(Ez 44,6-9)

„W tym czasie rzekł יהוה do Jahuszui:
Zrób sobie krzemienne noże
i obrzeż synów Iszraela po raz wtóry.
I zrobił sobie Jahuszua noże z krzemienia,
i obrzezał synów Iszraela na wzgórzu Aralot.
A oto powód, dla którego Jahuszua ich obrzezał:
cały lud rodzaju męskiego, który wyszedł z Micraim,
wszyscy wojownicy, zmarli w drodze na pustyni,
po wyjściu z Micraim: cały lud, co wyszedł, BYŁ OBRZEZANY,
ale ludu, który urodził się [później] w drodze na pustyni,
po wyjściu z Micraim, [wtedy] NIE OBRZEZYWANO.
Bo przez czterdzieści lat szli synowie Iszraela przez pustynię,
aż wymarł wszystek lud, wojownicy, którzy wyszli z Micraim,
gdyż nie usłuchali głosu יהוה ;יהוה bowiem przysiągł im,
że nie da im oglądać ziemi, którą przysiągł יהוה ich ojcom,
że nam ją da, ziemię opływającą w mleko i miód.
Ich to, synów, których wzbudził na ich miejsce,
Jahuszua obrzezał, bo byli nieobrzezani,
albowiem w drodze ich nie obrzezano.
A kiedy zakończono obrzezanie całego narodu,
pozostali na miejscu w obozie, aż powrócili do zdrowia.
I rzekł יהוה do Jahuszui: Dzisiaj zdjąłem z was hańbę Micraim.
Miejscowość ta nazywa się Gilgal aż do dnia dzisiejszego.”
(Joz 5,2-9)

Podczas pamiętnego wywracania stołów kupcom w Świątyni
Jeszua przywołał i potwierdził proroctwo Jeszajahu,
nazywające ją „Domem Modlitwy dla wszystkich narodów”
i zapowiadające, że cudzoziemcy będą tam przybywać,
żeby oddawać cześć Bogu i składać oddania (ofiary),
co jak dotąd się jeszcze nigdy nie spełniło,
więc podobnie jak np. Za 14,16-21 i Iz 66,23-24
nadal oczekujemy zaistnienia tego w przyszłości…

W związku z tym pojawia się jednak poważny problem,
bowiem w Ez 44,9 napisano bardzo jasno i pewnie,
że nieobrzezani nie będą mieć do Świątyni wstępu,
co więcej Bóg wymaga DWÓCH RODZAJÓW OBRZEZANIA:
zarówno obrzezania serca – posłuszeństwa Torze,
jak i obrzezania ciała – potwierdzającego znaku,
a jest to wymóg właśnie wobec cudzoziemców,
którzy przyłączyli się do Jego Ludu.

Czy zatem trzeba koniecznie, żeby ludzie wierzący
już byli obrzezani na ciele i spełniali ten warunek?
Nie: dopóki na Ziemi nie ma Świątyni ani ołtarza,
nie zależy od tego spełnianie innych Przykazań;
więc nie trzeba tego wymuszać ani spełniać szybko,
wystarczy, żeby wierzący ludzie byli na to otwarci,
świadomi faktu, że czas na to kiedyś na pewno nadejdzie;
aby przyjąć ten biblijny znak we właściwej chwili,
aby podporządkować się nakazowi prawdziwego Mesjasza
po przejściu obecnej duchowej „drogi przez pustynię”,
gdy Jeszua (Jezus) wprowadzi nas do Królestwa Boga
podobnie jak Jahuszua przeprowadził przez Jordan,
bo dopiero wtedy stanie się to koniecznością.

Nauczyciele wymagający szybkiego obrzezania ciała
najprawdopodobniej nie rozróżniali 2 przyjść Mesjasza
(co było problemem typowym dla judaizmu w I wieku n.e.,
apostołowie też tego nie rozumieli bez wyjaśnień: Dz 1,6-8);
dlatego już wtedy stawiali wszystkim takie wymagania,
jakie będą obowiązywać po powtórnym przyjściu,
kiedy Jeszua powróci jako władający Ziemią król
i uczyni Torę obowiązującym wszystkich Prawem.

Nawracający się do Boga patriarcha Abram
jak napisano został obrzezany mając 99 lat
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 17,24),
wcześniej w wieku 75 wyruszył z Charanu
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 12,4),
a jeszcze wcześniej wyszedł z Ur Kasdim;
zatem chodził z Bogiem PONAD 24 LATA
zanim powołano go do tego Przymierza,
co dowodzi, że nie trzeba pośpiechu;
ale każdego Bóg prowadzi właściwą drogą,
żeby do pełni Prawa dojrzał w swoim czasie.

Obecnie obrzezanie ciała nie jest zakazane,
a dobrowolnie z dojrzałej wiary może je przyjąć ten
z nawracających się z narodów, kogo sam Bóg pobudzi,
żeby na świadectwo uczynić to wcześniej niż konieczne.
Obrzezani muszą być tylko potomkowie już obrzezanych,
bo to Przymierze jest niezmienne i pozostaje w mocy.

5. Kres Życia Icchaka – Synowie Znów Razem

„I przybył Jakub do Icchaka, ojca swojego,
do Mamre, do Kiriat-Arba, to jest Chebron,
gdzie przebywał Abraham i Icchak.
A były dni Icchaka sto osiemdziesiąt lat.
I skonał Icchak i umarł, i przyłączony został
do ludu swojego, stary i syt dni.
I pochowali go Aszsaw i Jakub, synowie jego.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 35,27-29)

Podobnie jak wcześniej Iszmael i Icchak,
tak teraz Aszaw i Jakub, mimo dawnych sporów
i rozdzielenia się, życia w różnych miejscach,
musieli utrzymywać kontakty i relacje ze sobą,
aby móc spotkać się i w zgodzie pożegnać ojca.

Historie te oprócz swych zwykłych sensów
mogą być zapisanymi w dziejach proroctwami
o przyszłych pojednaniach zwaśnionych braci
i zjednoczeniu całego potomstwa Abrahama;
jakie nastąpi po uwolnieniu świata od zła…

6. Amalek – Potomek Brata, Najgorszy Wróg

„A Timna była nałożnicą Elifaza,
i urodziła Elifazowi Amaleka.
Oto synowie Ady, żony Aszawa.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 36,12)

„Książę Korach, książę Gaetam, książę Amalek.
Oto książęta z Elifaza na ziemi Edomitów; oto synowie Ady.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 36,16)

Ostatnia część parszy tego tygodnia
podaje rodowody potomków Aszawa – książąt Edomu
i jest wśród nich Amalek – najgorszy wróg Iszraela,
co do którego jest w Torze kilka Przykazań
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 17,14-16;
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 25,17-19),
które nakazują pamiętać jego wielkie zło
i do końca toczyć wojnę z jego potomkami,
przez wszystkie pokolenia, aż do ich zagłady.

Fakt ten potwierdza pouczenia (1Kor 5,6; Ga 5,9),
że „nawet odrobina chamecu zakwasza całe ciasto”,
dlatego trzeba wystrzegać się zła we wspólnocie,
fałszywych braci, którzy są nieuczciwi i oszczerczy;
bowiem tacy mogą całą społeczność przywieść do zła,
tak że Edom stał się później wrogiem Iszraela,
o czym świadczy Haftora(h) z Księgi Abdijaha.

Jest to stanowisko zupełnie odmienne
od typowego bezwarunkowego miłosierdzia,
jakie głosi większość „chrześcijaństwa”
tolerującego wśród siebie jawny grzech,
który wystarczy po prostu wyznawać
i ciągle bezowocnie deklarować żal
będący tylko pustym słowem…

7. Miłość i Tora(h)

„Lecz ty nawróć się do swojego Boga,
PRZESTRZEGAJ MIŁOŚCI I PRAWA
i zawsze ufaj swojemu Bogu!”
(Oz 12,6/7)

„PRZYKAZANIA bowiem:
Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj
I WSZYSTKIE INNE w tym słowie się streszczają:
Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.”
(Rz 13,9)

„Bo CAŁE PRAWO streszcza się w tym jednym nakazie:
‚Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego’.”
(Ga 5,14)

„Na tym bowiem polega MIŁOŚĆ KU BOGU,
że się PRZESTRZEGA PRZYKAZAŃ JEGO,
a Przykazania Jego nie są uciążliwe.”
(1J 5,3)

Biblijne nauczanie o miłosierdziu i miłości,
wbrew niestety bardzo powszechnym wyobrażeniom,
nie przedstawiają wcale ich jako alternatywy
dla sprawiedliwości i spełniania Prawa;
ale przeciwnie: i Tanakh w Księdze (H)oszei (Ozeasza)
i Odnowione Przymierze w kilku listach apostołów
jednoznacznie wyjaśniają właściwie pojętą miłość
jako posłuszeństwo wszystkim Przykazaniom Boga;
które streszczają, więc zawierają się w miłości,
a zatem jest nią właściwe życie wydające owoce:
uczciwość w swoim codziennym postępowaniu,
pomoc braciom i siostrom, troskę o bliźnich,
ratowanie z upadków, wspieranie w pobożności,
umożliwianie wzrostu ku Mesjaszowi i Stwórcy…

Chwała Bogu.